w

Bardzo szczery Apel farmaceutki w sprawie rodziców/dziadków ale nie tylko.

zdjęcie ma charakter wyłącznie poglądowy

Tak, wiemy, że możecie być już zmęczeni tematami związanymi z tym całym zamieszaniem, które ma obecnie miejsce. Uwierzcie, że nie jesteście sami i wiele osób ma dokładnie tak samo – my również. Jednak korzystając z mocy przekazu sieci staramy się w ostatnim czasie publikować wyłącznie wartościowe informacje w tym temacie i działać „dla dobra nas wszystkich”.

Dlatego ostatnim czasem pojawiło się za naszym pośrednictwem kilka apeli, które uznaliśmy za bardzo ważne. Dziś znów będzie apel, szczery do bólu ale bardzo, bardzo ważny i potrzebny! Dlatego go publikujemy mając nadzieję, że dotrze do jak największej ilości osób i chociaż kilka osób zdołamy wspólnymi siłami nakłonić do działania w tym temacie.

Apel napisała Pani Alicja – farmaceutka z Zabrza, która aktualnie jest na pierwszej linii frontu i widząc co się dzieje postanowiła to w ten sposób uwidocznić aby dać ludziom do myślenia – co szczerze popieramy. Zachowaliśmy oryginalną pisownię. Apel został wyłącznie wizualnie przeredagowany aby był bardziej czytelny.

Treść Apelu:

Hej ! Nigdy nic tu nie piszę, ale uznałam ze to mega ważne. Pewnie niektórzy wiedzą, że pracuję w aptece. To co dzieje się ostatnio chyba zaczęło mnie lekko przerastać/przerażać… zresztą nie tylko mnie.

Kilka wniosków z ostatnich dni:

W aptece 80% pacjentów to osoby GRUBO po 70-tce. Co kupują? Hmmmm…magnez skurcz, rapacholin c, watę, herbatki – uwierzcie, że KAŻDY słyszy od nas, że ma siedzieć w domu i tutaj mamy wniosek nr 2:

Reakcja na nasze rady:

-„Na coś trzeba umrzeć/ no to najwyżej umrę”, nie zwracanie uwagi w ogóle, nagle totalny brak kontaktu wzrokowego, pustka, próżnia. No są jeszcze uśmiechy na zasadzie „co ty mi dziecko będziesz gadać”

– Okazuje się ze prawie wszyscy seniorzy nie mają dzieci/sąsiadów/wnuków … (JASNE, że na pewno są tez tacy i im bardzo współczuję)

– Mamy z dziećmi 🙂 oburzone , że nie pozwalamy im wejść do środka, tylko zostają obsłużone przez okienko do sprzedaży nocnej i tutaj znowu kilka cytatów: „no przecież dzieci nie chorują”, „ale MOJE dziecko jest odporne”…….ok

– Reakcja pacjentów na to, że wpuszczamy po 2 osoby do apteki: ”poje**ło je?”, prychanie, odwracanie się na pięcie i teatralne wręcz opuszczenie apteki (oczywiście trzaśnięcie drzwiami to klasyk)

– Wykupowanie po 500 opakowań spirytusu, pyralginy (no teraz jest szał na kupowanie paracetamolu bo tak powiedzieli NAUKOWCY Z UNIWERSYTETU WIEDEŃSKIEGO), cynku ALE TYLKO DO SSANIA, witaminy D , C, UWAGA: Lizaków na odporność dla dzieci…

– Komentarze „lekarzom nie chce się leczyć bo przychodnia zamknięta !!!”

– Bonus! Dowiedziałam się od pacjenta, że właśnie rozpoczęła się zagłada ludzkości spowodowana przez chemtrails (czy jakoś tak) i powinnam się nauczyć jak uzdatniać wodę, żeby mieć co pić już niedługo .

Ok a teraz krótko, zwięźle i na temat:

– Pogadajcie ze swoimi rodzicami/dziadkami i powiedzcie/poproście/zmuście, żeby nie wychodzili z domu jeśli naprawdę nie muszą, szczególnie do apteki gdzie od zawsze jest największy syf. Jeśli macie starszych sąsiadów to zapukajcie i zaoferujecie pomoc.

– Nie zabierajcie dzieci do aptek

– Zastanówcie się czy naprawdę tak pilnie potrzebujecie… waty czy coś.

– Nie zbudujecie odporności w kilka dni kupując to wszystko o czym napisałam

– Infekcje wirusowe zazwyczaj leczy się właśnie tym nowym odkryciem czyli paracetamolem, ale pod kontrolą lekarza. Jeśli po znajomości załatwicie sobie arechin czy tamiflu…no nie wiem…bez lekarza nie wskóracie nic, wręcz sobie zaszkodzicie!!

– Neosine czy Groprinosin nie działają profilaktycznie.

– Lekarzom…chce się leczyć, często z narażeniem zdrowia swojego i swoich bliskich. Zamknięta przychodnia to zminimalizowane ryzyko przebywania w jednym miejscu osób chorych , nie tylko z koroną na głowie, do lekarza teraz dzwonimy a on jeśli trzeba wystawi e-receptę.

– Bardzo wielu ludzi zachowuje się super-extra! Umiemy się zmobilizować jeśli chcemy!

– Szanujmy lekarzy, pielęgniarki, ratowników medycznych, diagnostów laboratoryjnych, farmaceutów, Panie w sklepach spożywczych i wszystkich miejscach, które zostają dla was otwarte i szanujcie siebie i swoje zdrowie i jak serio nie trzeba i papier toaletowy w domu jest to po prostu w nim zostańcie !

Nie chce żebyście odebrali tego posta źle. Uwielbiam moją pracę i będę „na froncie” ile będzie trzeba ale po prostu mam nadzieję że ktoś chociaż z tą swoją babcią pogada! To będzie już mega dużo! „

źródło apelu

Napisane przez Pomyslodawcy

Szczery i poruszający Apel kasjerki sieci sklepów Biedronka do klientów.

Tak bezpiecznie i poprawnie zdejmiesz z dłoni rękawiczki ochronne. Instruktaż w 40 sekund.