w

Mocne oświadczenie rapera Taco Hemingway’a w sprawie dotacji dla „celebrytów” od Ministerstwa Kultury.

Afera związana z pomocą dla artystów z tzw. Funduszu Wsparcia Kultury odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych oraz klasycznych. W naszej ocenie zdecydowana większość Polaków jest oburzona tym faktem i nawet chwilowe wstrzymanie wypłat tych środków ze względu na burzę medialną nie zmienia faktu, że coś takiego nie powinno mieć miejsca. Swoje stanowisko w sposób bardzo dosadny, szczery i rzeczowy zarazem wyraził jeden z czołowych raperów tzw. młodego pokolenia Taco Hemingway (Filip Szcześniak). Oto jego treść:

Wbrew temu, co próbują sugerować niektóre media, nie pobrałem ani nie ubiegałem się o ani jedną złotówkę z rządowego programu zapomogi dla artystów. Zdając sobie sprawę ze swojej uprzywilejowanej pozycji, nigdy nie starałbym się o jakiekolwiek środki publiczne, których celem jest pomoc osobom i biznesom poszkodowanym przez pandemię.

Uważam, że osoby z pierwszych stron gazet, osoby z lukratywnymi kontraktami reklamowymi i pokaźnymi dochodami z tantiem, nie powinny wyciągać dłoni po żadne pieniądze publiczne – nieważne, czy „leżą na stole” i „czekają, żeby je wziąć”, czy nie. O dotacyjnym skandalu dowiedziałem się wczoraj, ze zdziwieniem i rozgoryczeniem obserwując listę znanych nazwisk obok bajońskich sum zapomogi.

Natomiast dzisiaj zobaczyłem, że kilka portali próbuje podpiąć mnie pod ten festiwal chciwości, jednocześnie zarzucając mi hipokryzję. Mylnie sugeruje się, że trafić miały do mnie pieniądze, o które ubiegał się mój manager Jan Porębski. Tymczasem prowadzi on własną firmę eventową, współpracującą z wieloma artystami i artystkami, i jak wiele osób z branży ubiegał się o dofinansowanie swojej działalności celem opłacenia pracowników – kierowców, dźwiękowców, dostawców sprzętu, ludzi z produkcji, czyli pracowników branży, których pandemia pozbawiła środków do życia. Ani złotówka z zapomogi nie miała trafić do mnie.

Obecna afera to jeden z wielu przykładów niewłaściwego dysponowania pieniędzmi publicznymi w naszym kraju. W maju przelałem znaczącą dla mnie kwotę na pomoc polskiej służbie zdrowia, bo widzę i wiem od znajomych lekarzy jak bardzo jest niedofinansowana. Mam jednak świadomość, że to obowiązkiem państwa powinno być finansowanie tak służby zdrowia jak i pracowników innych branży, którzy zostali najsilniej poszkodowani w wyniku pandemii.

Z ulgą przyjąłem informację Ministerstwa Kultury o tym, że rząd przynajmniej chwilowo wstrzymuje planowane wypłaty. Oburzenie społeczeństwa zaczyna zbierać swoje plony. Być może ktoś rzetelnie zastanowi się, komu faktycznie potrzebna jest pomoc, a kto doskonale poradzi sobie bez niej.” Trudno nie przyznać mu racji prawda? Dobrze wiedzieć, że są jeszcze artyści, którzy rozumieją „zwykłych ludzi” oraz rozumieją priorytety w takich trudnych społecznie sytuacjach.

Napisane przez Pomyslodawcy

Dzieci z onkologii nagrały piosenkę, aby zebrać datki na klinikę i pomóc koleżance!

Lider Bayer Full wyśmiewa krytykę Kazika w sprawie rządowej dotacji dla „artystów”!